Pora na Telesfora

Nostalgiczne tytuły

Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

PORA NA TELESFORA


Dość ciekawy opis tego programu zawdzięczam wspomnieniom Witolda Domogally, który bardzo lubił ten program i - o dziwo - sporo zapamiętał ... i teraz oczywiście podzielił się z Wami.
Program "Pora na Telesfora" nadawany był w piątki w latach 70-tych XX wieku. Piątek w piątek, począwszy od ... szczerze nie pamiętam kiedy, a skończywszy na 1978 roku około godziny 16:50 witał nas smok Telesfor.

Smok Telesfor i Mateusz Damięcki

Program ten należał do najpopularniejszych, obok Zwierzyńca i Teleranka, audycji telewizyjnych, oglądanych przez nawet nieco starszych uczniów szkoły podstawowej. W czołówce smok Telesfor przyjeżdżał do nas swoim autem, z którego rury wydechowej co chwila wydobywały wystrzały się kłęby dymu. Pojawiała się tez piosenka "Zapraszamy do smoczej jamy". Na koniec programu pojawiał się zaś napis "Do zobaczenia", który Telesfor z apetytem zjadał.

Smok Telesfor Smok Teodor

Przez bardzo długi czas (chyba od początku jego emisji) program prowadził Maciej Damięcki. W pewnym momencie do smoka Telesfora dołączył jego siostrzeniec - Teodor, przysłany w paczce pocztowej przez tajemniczą smoczycę, Ciotkę Teodozję. Smoki często opowiadały o Ciotce Teodozji, ale nigdy nie pokazano jak ona właściwie wygląda. Nawet w szkole przyjęło się zawołanie Telesfora "O Ciotko Teodozjo!", którego smok używał bardzo często. Teodor został przysłany do Telesfora aby "pobierał nauki". Ciotka Teodozja bardzo często też przysyłała listy Telesforowi, a czasami nawet dzwoniła do studio, ale niestety nie było słychać jej głosu.

Maciej Damięcki Smok Telesfor i Zygmunt Kęstowicz

Bardzo zaszkodziła programowi zmiana prowadzącego na Zygmunta Kęstowicza. W przeciwieństwie do Damięckiego, Kęstowicz zachowywał pewien wyczuwalny dystans do Telesfora i wprowadził dość nachalny dydaktyzm. Nie pasowało to do charakteru głównego bohatera, który w duecie z Maciejem urządzał niezłe draki i nazywany był często Teleniesforem. W mojej szkole fani smoka nigdy już nie oglądali programu, który zastąpił Porę na Telesfora, czyli Piątku z Pankracym. Mówiono złośliwie, że Pankracy "wygryzł Telesfora z telewizji". W roku 1980 podczas Festiwalu Piosenki Polskiej, kukiełki Telesfora i Teodora zdobiły witrynę jednego ze sklepów w Opolu. Może przetrwały do dziś w prywatnych zbiorach? Bardzo by mnie taka wiadomość ucieszyła...


- posłuchaj piosenki "Cztery słonie"


Aby dodać sobie "ognia" w jednym z programów Telesfor zjadał świeczkę. Męczył się przy tym straszliwie i gdy na koniec już ją do końca pożarł, Maciek Damięcki na dwa "chapsy" zjadł przygotowaną przez siebie świecę. Telesfor z wrażenia zemdlał. Po krótkim czasie, okazało się, że świeczka Macieja wykonana była z jabłka i oczywiście Damięcki namawiał dzieci, aby zjadały jedynie takie zdrowe "jabłkowe świece". Nazajutrz w szkole wielu fanów Telesfora na drugie śniadanie przyniosło po raz pierwszy podobnie spreparowane jabłka w formie świeczek.

Pora na Telesfora - płyta winylowa

Do zabawnej sytuacji doszło wiele, wiele lat po zakończeniu emisji programu, kiedy poznałem Profesora Zina. Podczas jednej z rozmów w jego pracowni opowiadaliśmy sobie o audycjach telewizyjnych. Wspomniałem wtedy, że jako dziecko chętnie oglądałem w telewizji dwa programy, "Pora na Telesfora" i "Piórkiem i Węglem". Profesor zaśmiał się jowialnie i stwierdził, że jego program telewizyjny na początku nazywał się "Klub pod Smokiem" potem "Piórkiem i Węglem" a teraz nazywa się "Spotkania z Profesorem Zinem". "Wiesz Witold" - dodał po chwili - "zapraszam cię do mojego programu, oprowadzisz widzów po smoczym królestwie, czyli jaskiniach". W ten sposób nakręciliśmy wspólnie w maju 2006 roku jeden z ostatnich odcinków serii "Spotkań z Profesorem Zinem" pt. "Podziemny Ojców". Jako dziecko oglądając "Piórkiem i Węglem" nigdy nawet nie marzyłem, aby wystąpić u boku mojego późniejszego promotora i mistrza. Do dziś przekonany jestem, ze możliwe to było częściowo dzięki "duchowi" Telesfora.

Pora na Telesfora - znaczek pocztowy Pora na Telesfora - czekolada

Ciekawostką wygrzebaną z prasy (Tygodnik Powszechny z 29 stycznia 2012 roku) jest to że podczas nagrywanego na żywo programu "Pora na Telesfora" Hubert Antoszewski, animujący lalkę, przenoszącą w pysku listy od dzieci, zażartował : "zmęczyłem się tymi obchodami". "Nie bój się, nie ty pierwszy i nie ostatni" - odparł partnerujący mu Maciej Damięcki. Rzecz rozegrała się tuż przed 1 maja i chyba tylko nieuwadze decydentów obaj panowie zawdzięczają, że nie trafili na dywanik. :)