La Linea

Nostalgiczne tytuły

Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

LA LINEA

la linea 0

Charakterystyczna kreska, ludzik poruszający się w obrębie jednej linii i bez przerwy kłócący się z rysownikiem, który go narysował? Pamiętacie? Charakterystyczne "balum balum" na początku i na końcu każdego odcinka? To właśnie "La Linea" Osvaldo Cavandoliego, którego to tajemnicza ręka pojawiała się w najnmniej niespodziewanych dla narysowanego bohatera momentach.

W zasadzie kreska była baaardzo prosta bo składała się z jednej linii. Ludzik, powołany do życia przez rysownika bez przerwy chodził sobie po krainie stworzonej w umyśle autora i brał udział w jego pomysłach. Czasem jak mu się coś nie podobało strasznie się złościł - łatwo można było rozpoznać w jakim jest nastroju bo im bardziej był wnerwiony tym tło stawało się ciemniejsze, jaśniejsze tło przywracało humor naszemu bohaterowi.

la linea 2

Drogą się zaczynało i drogą się kończyło bowiem na wstępie nasz ludzik zawsze napotykał na dziurę i prosił autora o zamalowanie jej a kończył upadkiem do tej dziury.

Serial "La Linea" był emitowany w latach 80-tych w czasie niedzielnego programu "Antena" (bądź "7 anten"), który był nadawany zaraz po kinie Teleranka. Zwykle trwał on 3-4 minuty i raczej mi się kojarzył z taką "zapchajdziurą" aczkolwiek bardzo chętnie go ogoladałem.

la linea 1

Pamiętacie jak ten ludzik mówił? Nikt chyba do końca nie wiedział o co mu własciwie chodzi bowiem posługiwał się mediolańskim dialektem, który nawiasem mówiąc był też ledwo zrozumiały dla Włochów. Głosu jemu użyczył aktor Carlo Bonomi.

Seria ta była emitowana w 40 krajach a sam bohater doczekał się też opisania swoich przygód w 5 książkach.

W latach 90tych przypomniano sobie o postaci La Linei, która ożyła w reklamach Simplusa. To była zasługa firmy Polkomtel, która chciała przypomnieć starszym o tej postaci jak i zaprezentować ją nowemu pokoleniu. W tworzenie tej reklamy zaangażował się autor krzykliwego bohatera - Osvaldo Cavandoli, który był znacznie młodszy duchem niż ciałem i pomysłów mu oczywiście nie brakowało.