Nostalgiczne tytuły

Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

 

ZWIERZYNIEC


I łaciate, i kudłate
pręgowane i skrzydlate
te co skaczą i fruwają
na nasz program zapraszają.

Tekst powstał w oparciu o film dokumentalny "Pan Zwierzyniec" firmy Leader Film autorstwa Sławomira W. Malinowskiego. Zdjęcia zamieszczone w tym artykule pochodzą z tego programu.

Ze Zwierzyńcem nieodłącznie kojarzy nam się jeden człowiek - był nim Michał Sumiński, dziennikarz, literat, podróżnik, a przede wszystkim doskonały gawędziarz, który swoimi opowiadaniami - rzec można – czarował, a robił to tak, że dzieci, które go słuchały przed telewizorami mogły sobie wyobrażać to o czym on opowiadał.
Pierwszy raz Pan Michał Sumiński pojawił się w programie Macieja Ziemińskiego "Ekran z Bratkiem". Jego opowiadania były tak ciekawe, że telewizja postanowiła dać mu szansę i zaproponowała mu pracę w programie "Zwierzyniec".

Zwierzyniec - Jadwiga Olszańska

Pierwszy odcinek "Zwierzyńca" wystartował w 1968 roku. Pomysłodawczynią tego programu, jak i autorką scenariuszy, była Pani Jadwiga Olszańska (zdjęcie powyżej). Zwierzyniec był w pewnym stopniu (jak na tamte czasy) ewenementem. Opierał on się na geografii, wizytach w ZOO oraz wycieczkach terenowych by pokazać poprzez pryzmat zmieniających się pór roku jak zmienia się przyroda. Zwierzyniec gościł pracowników ogrodów zoologicznych wraz z ich pupilami. W Zwierzyńcu można zobaczyć było lwy, tygrysy, węże - słowem wszystkie te zwierzęta które dało się przywieźć do studia.
Każdy, kto zetknął się z tym programem w swoim dzieciństwie doskonale pamięta czołówkę programu czyli piosenkę o słowach: "I kudłate i łaciate, pręgowane i skrzydlate. Te, co skaczą i fruwają na nasz program zapraszają", której autorką była Maria Terlikowska. Przez czas trwania tej piosenki przesuwały się różne zwierzaki, a rżenie konia podkreślało jej koniec.

Zwierzyniec - wizyta lwa Zwierzyniec - wizyta lwa

Jednak nade wszystko Zwierzyniec kojarzy się z Michałem Sumińskim.
"Do Zwierzyńca zaprosił mnie Maciej Ziemiński i ja opowiadałem o lisie, którego przywabiłem do siebie na kilka kroków i on się tak bardzo przestraszył, że się przez ogon przewinął, jak zobaczył, że to nie jest postrzelony zając tylko człowiek". -opowiada Pan Sumiński o początkach w pracy w Zwierzyńcu - "Potem on jeszcze raz mi zaproponował występ (Maciej Zimiński – przyp. Autora), później jeszcze raz i potem zaczęły przychodzić listy. Przyszło kilkaset listów, a wtedy telewizja była bardzo czuła na listy od słuchaczy. W pewnym momencie przyszło kilkaset listów, żeby ten Pan z wąsami jeszcze coś opowiedział. No i jeszcze mnie zaprosił i jeszcze, no i potem telewizja doszła do wniosku żeby zrobić specjalną audycję dla mnie, którą ja będę prowadził. Jak siadłem na zwierzyńcowym fotelu, to siedziałem na nim równe dwadzieścia lat." – fragment wypowiedzi z filmu "Pan Zwierzyniec" Sławomira W. Malinowskiego.

Zwierzyniec - dekoracja studia Zwierzyniec - Michał Sumiński

Zwierzyniec nie byłby by sobą gdyby nie obecność Macieja Zimińskiego, który tak wspomina ten program (fragment wypowiedzi z filmu "Pan Zwierzyniec" Sławomira W. Malinowskiego):
"...Zwierzyniec, który w istocie zajmował się przyrodą i budzeniem szacunku dla przyrody dla dzieci wymyślił taką akcję, która nazywała się "Gospoda pod szarym wróblem". To była rzecz strasznie banalna, bo chodziło o zbudowanie zwykłego karmnika, utrapienie na zajęciach technicznych w szkole taki karmnik dla ptaków - nudziarstwo. Natomiast myśmy to podnieśli do rangi rzeczy ważnej i wielkiej tzn. opieka nad zwierzyną, nad ptactwem. Ale co tu było istotne. Mianowicie dzieciary zgłaszały się, że chcą brać udział w tej akcji i od redakcji zwierzyńca otrzymywały coś w rodzaju legitymacji tyle że ta legitymacja była nie tyle z dwóch części złożona,  a z trzech. Na okładce był napisany tytuł, było miejsce na wklejenie fotografii i wpisanie swojego nazwiska, przy czym nie myśmy wpisywali  tylko dziecko dostawało czysty blankiet i wklejało swoją fotografię i wpisywało swoje imię i nazwisko. Na drugiej stroniczce były puste kratki,  czyli miejsca na wklejanie znaczków, które były na tej trzeciej części. Dziewczynka  lub chłopczyk robiąc coś pożytecznego, sugerowanego przez program,  wycinało samo znaczek i samo wklejało na tą kartkę,  gdzie zaliczało się zajęcie. Nie myśmy jako redakcja decydowali, nie myśmy oceniali, dziecko samo oceniało, widz sam oceniał, czy dane zadanie  wykonał i czy zasługuje na to żeby uznać to zadanie. Potem przysyłali nam legitymację by się pochwalić ile to wspaniałych rzeczy zrobili. Myśmy nie fundowali żadnych nagród bo takowych nie było. Myśmy mieli jedynie okrągłe znaczki z rysunkiem ptaszka i napisem "Przyjaciel przyrody" do przypięcia do swetra czy tam do klapy marynarki czy do szkolnego fartucha."

Maciej Ziemiński Zwierzyniec - legitymacja

Zwierzyniec w latach 60-tych był jedną z wielu audycji dla dzieci i młodzieży w Telewizji Polskiej. To był okres największej świetności redakcji dziecięcej. To była telewizja interaktywna. Dzieci włączały się w sposób niesamowity w życie tych programów. Zwierzyniec robił akcje zupełnie niesamowite. Dzieci liczyły bociany w całej Polsce, przysyłały informację o swoich ulubieńcach. W Zwierzyńcu było stworzone towarzystwo, które nazywało się "SOWA" (Stowarzyszenie O Większych Ambicjach). Dzieciaki pisały listy, myśmy im wysyłali różne ankiety, o tym jak się zajmują swoimi zwierzętami, jak je karmią i o jakich porach. To były zupełnie niesłychane akcje i zupełnie niesłychane ilości listów, które przychodziły do redakcji.

Zwierzyniec - Michał Sumiński Zwierzyniec - Michał Sumiński

Pan Michał Sumiński jako gospodarz Zwierzyńca dwoił się i troił. Opowiadał ciekawe historie spotkań ze zwierzętami. Innym razem zamieniał się w kucharza i prowadził leśną stołówkę oraz pokazywał jak zbudować proste karmniki dla ptaków. Ilość osób oglądających poniedziałkowy program poświęcony zwierzętom była nie do opisania. W późniejszych czasach, w latach 70-tych i 80-tych Zwierzyniec zyskał dodatkowego sprzymierzeńca bowiem telewizja zaczęła emitować po tym programie amerykańskie filmy rysunkowe wprost ze studia Hanny-Barbery. Był Miś Yogi, Pies Huckleberry ze swoim show a także Pixie i Dixie oraz Kot Jinks. Wszystkie oczywiście profesjonalnie zdubbingowane przez doskonałych aktorów.