kartki z pamiętnika wakacyjnej nudy
25 czerwca
Dziś odebrałem świadectwo... z paskiem. Tzn. świadectwo było bez paska, ale liczę na to, że jak pokażę je rodzicom, to pasek też się znajdzie. Teraz czekam, aż przyjdzie Marek. Pożyczyłem mu swoje świadectwo bo chciał nastraszyć trochę swoich starych. :)
Wreszcie dwa miesiące wakacji. Można robić co się żywnie podoba. Nikt nie będzie nas gonił z podwórka do domu z racji, że następnego dnia trzeba lecieć do budy. Grałem dziś z chłopakami w piłkę do późnego wieczora. Kilku z nich pochwaliło się że wyjeżdża na wakacje. Jedni nad morze, inni na kolonie a jeszcze inni do dziadków na wieś.

Koniec roku szkolnego to wymarzony czas dla uczniów. Wreszcie zaczynają się wakacje. Dwa miesiące bez żadnych zmartwień o naukę, stopnie, klasówki. Dla jednych wakacje oznaczały wyjazd na kolonie, obóz harcerski, do dziadków na wieś, nad morze. Dla innych wakacje oznaczały po prostu pozostanie w mieście. Czasami wynikało to z pracy rodziców, czasami z rodzinnej sytuacji, a czasami po prostu z braku planów na wyjazd. Ale jak tu wypoczywać skoro większość koleżanek / kolegów się rozjechała po Polsce?

2 lipca
Chłopaków nie ma - powyjeżdżali. Poszedłem na podwórko ... cisza jak w kościele po śmierci organisty. Co ja będę stał tutaj jak ten kołek. Idę do domu.
Nie wszędzie jednak wakacje wyglądały w ten sam sposób. W większych miastach organizowano półkolonie, odbywały się poranki filmowe, działały domy kultury, a w parkach pojawiały się objazdowe wesołe miasteczka czy cyrki. Także wycieczka do muzeum czy do lokalnego zoo z rodzicami czy z dziadkami była dla dzieci pewnym świętem. Wakacje w większym mieście przyczyniały się do znacznie większych możliwości spędzania wolnego czasu niż w małych miasteczkach.

9 lipca
Już nie mogę. W tej telewizji nic ciekawego nie ma. W poniedziałek w ogóle nie ma Teleferii a program zaczyna się dopiero od 16:00. We wtorek coś tam rano nadają ale już ok. 10:30 nie było co oglądać. No może film dla drugiej zmiany, ale co ja będę oglądać? Abigel (czy ktoś to w ogóle ogląda>). To trochę nudne .... Na podwórku bez zmian.

15 lipca
Dobrze, że chociaż trzy razy w tygodniu pojawia się Świat Młodych. Zaczynam zawsze od ostatniej strony. Jestem ciekaw dalszych przygód Kajka i Kokosza.
Oprócz ulubionej gazety jest jeszcze biblioteka. Poszedłem tam, wypożyczyłem trzy książki w tym jedną lekturę, którą będę miał w przyszłym roku szkolnym. No co? Jeśli przeczytam ją do końca to przynajmniej nie będę musiał się później z tym męczyć.
Dziś puste podwórka nikogo już nie dziwią. W czasach PRL wyglądało to jednak zupełnie inaczej. Przez większą część roku roiło się na nich od dzieci. Dopiero wakacje sprawiały, że robiło się cicho. Jedni wyjeżdżali nad morze, inni do dziadków, jeszcze inni na kolonie. W małych miastach wystarczyło, że z osiedla zniknęło kilku kolegów i nagle nie było z kim pograć w piłkę ani nawet porozmawiać. Nieliczni próbują "przeżyć" tę samotnię. Cóż można było robić w pojedynkę podczas wakacji w mieście? Jak było kino to można było wybrać się do kina (ale pod warunkiem, że coś puszczali odpowiedniego dla dzieci, zresztą seanse w kinach w małych miasteczkach zaczynały się w godzinach popołudniowych), poczytać swoje ulubione czasopisma (Świat Młodych nie miał wakacji i zawsze można było coś ciekawego znaleźć dla siebie, ponadto w okresie wakacyjnym zawsze starał się urozmaicać czas tym, którzy nigdzie nie wyjechali, prowadził NAL czyli Nieobozową Akcję Letnią, publikował różne gry planszowe, stawał się typową gazetą wakacyjną, no i obowiązkowo komiks na ostatniej stronie), wypożyczyć książki w bibliotece lub obejrzeć telewizję.

21 lipca
Pogoda zmieniła się na deszczową. Powiadają, że w czasie deszczu dzieci się nie nudzą. No tak ale w tym wypadku dzieci są w liczbie mnogiej a ja wciąż jestem sam.
28 lipca
Dziadkowie wrócili już znad morza. Teraz mogę pojechać do nich na wieś. I to aż na dwa tygodnie.

12 sierpnia
To już połowa wakacji za nami?
Wróciłem do domu. Nie ma to jak WAKACJE NA WSI.
Zdaje mi się że słyszałem kilka głosów na podwórku. Lecę tam !!!
Końcówka wakacji była zupełnie inna niż ich początek. Z różnych zakątków Polski zaczęli wracać koledzy i koleżanki. Podwórka znów ożywały, a każdy miał do opowiedzenia swoje wakacyjne przygody.

20 sierpnia
Jednak w kupie raźniej. Zawsze ktoś wpadnie na szalony pomysł, zawsze jest co robić od rana do wieczora. Bawimy się na całego korzystając już z ostatnich dni wakacji.
31 sierpnia
