|

"Na pierwszej lekcji zaraz po wakacjach było lepienie z
plasteliny. Leżałem gdzieś tam na ławce jako niepozorna
plastelinowa bryłka i nie wiedziałem, czy będę
kwiatkiem, grzybkiem, czy samolotem. Każdy uczeń lepił
co chciał. Tosia od razu wiedziała co chce zrobić. Jak
mi przykleiła uszy to od razu zacząłem słuchać co się w
klasie dzieje. Jak mi przykleiła oczy to zaraz zacząłem
rozglądać się na wszystkie strony. A kiedy poczułem, ze
wreszcie jestem gotowy to nie mogłem wytrzymać i z
radości poruszyłem uszami. Dzieci nazwały mnie
Plastusiem, bo cały byłem z plasteliny i zamieszkałem
sobie w piórniku Tosi."
Dobranocka „Plastusiowy pamiętnik” oparta została na
książce autorstwa Marii Kownackiej pod tym samym
tytułem. Serial powstał w wylęgarni kultowych
dobranocek, czyli w łódzkim Studiu Małych Form Filmowych
Se-Ma-For. Sam wprawdzie do najwybitniejszych dzieł
wytwórni się nie zaliczał, lecz trzeba przyznać, iż
kiedy pojawił się na ekranach TVP w latach 80. minionego
stulecia (sam powstał w roku 1980), zyskał grupę swoich
zagorzałych miłośników.
"Plastusiowy pamiętnik" to osiem odcinków, emitowanych w
ramach wieczorynki (nie pamiętam dokładnie w który to
był dzień). Spiritus movens filmowego przedsięwzięcia
była pani Zofia Wdówkówna-Ołdak, która wszystko nie
tylko wyreżyserowała, ale też była autorką scenariusza,
dialogów, komentarzy, a także – po części – scenografii.
Narratorem był znany i lubiany do dziś aktor (i satyryk)
Andrzej Zaorski. Jego poczciwy, charakterystyczny głos
towarzyszył poczynaniom głównego bohatera Plastusia,
który za mieszkanie posiadał drewnianą skrzynkę,
uznawaną niegdyś za szkolny piórnik. Plastuś, ludek
powołany do życia z plasteliny przez zgrabne dłonie
dziewczynki Tosi, choć przygód rozmaitych miał niemało,
był postacią spokojną, pogodną, zupełnie odstającą od
konwencji bajek z bohaterem ucharakteryzowanym na zbawcę
świata. Obserwował zdarzenia wokół, sam w nich również
uczestniczył, ale zawsze wracał do swojego małego
piórnika, gdzie mieszkały też i inne ożywione stworki
rodem z szkolnej wyprawki.
Dziś Plastuś jest symbolem zamierzchłych czasów, w
których bajki dla najmłodszych widzów pozbawione były
elementów przemocy, agresji i lotów w kosmiczne
przestworza. Zgrzebność dzieła być może jest warta dla
niektórych wyśmiania, nie można jednak zaprzeczyć, iż
stała się też jego rozpoznawalną cechą. Plastuś nadal
żyje w naszej pamięci, a jeśli ktoś pragnie spotkać się
z nim raz jeszcze, zapraszam do odwiedzenia galerii i
działu z multimediami.
Oczywiście w dziale "Multimedia" znajdziecie ze dwa-trzy
fragmenty z tej serii a w dziale "Galeria obrazków"
trochę obrazków ale jakby ktoś miał ochotę na
przypomnienie sobie to może mu się uda bo czasami
powtarzają tą serię na programie drugim TVP albo niech
sobie kupi płytę DVD (cena w granicach 25 - 27 złotych).
|