|

Kiwaczek to dziwne stworzonko, które przywędrowało
prawdopodobnie z ciepłych krajów. Znalazł je kierownik
sklepu a skoro nie wiedział jak się nazywa to stworzonko
dał mu imię "Kiwaczek" (w oryginale Czieburaszka).
Pierwszy film z udziałem Kiwaczka i jego przyjaciół
powstał w 1966 roku na podstawie książki Edwarda
Uspieńskiego "Krokodyl Gienio i przyjaciele".

Kiwaczek przybywa do krokodyla Gieni w pudełku z napisem
"Oranges". Nie chce go jednak żadne ZOO (dziwnie
wygląda, nie wiadomo, co to za zwierzę). Gienia pracuje
jako krokodyl w ogrodzie zoologicznym (od 8 do 16), jest
jednak osobnikiem bardzo samotnym i smutnym. Sens jego
życiu nadaje właśnie pojawienie się Kiwaczka. W
pokrzyżowaniu ich wspolnych planów lubuje się Szapoklak,
wredne, stare babsko z tresowanym szczurem w torebce.
Popularna na całym świecie radziecka dobranocka była
wyświetlana w PRL, ale nie doczekała się żadnego
polskiego wydania.

Na zakończenie przytoczę jeszcze wspomnienie Kaji
Wilengowskiej, które również znalazłem w internecie.
"Właściwie, co ja wtedy mogłam wiedzieć o krokodylach?
Uczyliśmy się w szkole (na rosyjskim) piosenki "K
sażaljeniu dzjeń rażdzenja tolka raz w gadu". Piosenkę
tę śpiewał (jako swój manifest ideologiczny) niejaki
Gienia. Krokodyl. To była w sumie jedyna rosyjska
piosenka hedonistyczna. Dobrze by było krokodylowi mieć
codziennie urodziny i dostawać prezenty. Pewnego razu
Gienia dostał skrzynię pomarańczy. Tak to pamiętam. A w
skrzyni - wot! - Cudaczek, Kiwaczek! - uosobienie
niewinności i nieświadomości społecznej. Cudaczek,
durak, nie wiedział, że trzeba uciekać przed Dzikim
Wasylem, wygrażającym Wielkim Czymś, i nie wolno wdawać
się w dyskusje z Czarownicą ze Szczurem na Smyczy.
Gienia bronił Kiwaczka jak mógł i razem starali się
jakoś ułożyć sobie życie. Budowali jak prawdziwi
budowniczy, ale Czarownica (nie wiedzieć czemu?) burzyła
ich konstrukcje i dezorganizowała pracę.
Cudaczek Kiwaczek był najlepszym bohaterem rosyjskich
bajek. (No, oczywiście nie licząc filmowego Białego
Bima, Czarne Ucho.) Miał duże okrągłe oczka i łatwo
turlające się ciałko i wielkie serce. Zawsze wierzyłam,
że nic mu się nie może stać, bo przecież miał dobre
intencje i nie chciał uczestniczyć w brudnych interesach
Czarownicy i jej Szczura. A ja, polska dziewczynka,
byłam zresztą równie naiwna jak On."
|