wczesne seriale - Santa Barbara, powrót do Edenu...

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 28 wrz 2008, o 12:04

Pomimo tego, że nie jestem entuzjastą mydlanych oper i tasiemcowych seriali. Trzeba przyznać, ze "Powrót do Edenu" to było (podobnie jak Isaura) zjawisko kulturowo - socjologiczne. Ciekaw jestem, czy ktoś napisał pracę naukową na ten temat. Przecież ulice sie wyludniały, kiedy nadawano "babę z krokodylem". :wink:

P.S.
Proszę nie odbierać mojej niechęci do seriali jako chęć wywyższania się, albo objaw pychy. Po prostu jestem zbyt mało cierpliwy, aby miesiącami je śledzić. No i kwestia gustu. A degustibus...
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 28 wrz 2008, o 13:39

Dudzio pisze: P.S.
Proszę nie odbierać mojej niechęci do seriali jako chęć wywyższania się, albo objaw pychy. Po prostu jestem zbyt mało cierpliwy, aby miesiącami je śledzić. No i kwestia gustu. A degustibus...
Dudziu, a bo to my się od wczoraj znamy? :smile: Ja na pewno tak nie odbieram. Sama oglądam seriale i opery mydlane, i pomimo podwójnego wykształcenia :lol: , nie uważam, że seriale to rozrywka dla "maluczkich". :mrgreen:

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 28 wrz 2008, o 17:40

Elle pisze:Dudziu, a bo to my się od wczoraj znamy? :smile: Ja na pewno tak nie odbieram.
Jak ja sie cieszę. :grin:
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Helmutt
Posty: 324
Rejestracja: 18 paź 2007, o 06:20
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: Helmutt » 29 wrz 2008, o 07:53

wilma pisze:Sceny obozowe byly krecone w Oswiecimiu,Amerykanie dostali pozwolenie od rzadu na nakrecenie tam filmu.Kiedys w Ekranie lub Filmie byla relacja z planu tego filmu.
A czy sceny obozowe to nie były już pokazane w kontynuacji tego serialu pt "Wojna i pamięć"? Dobrze pamiętam ten odcinek gdy zimą jechali do obozu, nakręcony dość sugestywnie, odcsnął na mnie niezłe wrażenie....
Swoją drogą obydwa seriale świetne mimo przekłamań mniejszych czy większych. No i świetna rola Stevena Berkoffa w roli Adolfa H.

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 29 wrz 2008, o 08:53

Możliwe,ze to była druga część,bo cos kojarzę,że w pierwszej Sir Gielgud się ukrywał i próbował opuścić Europę.Po tylu latach obie części zlały się w jedno.Pamiętam bardzo dobrze scenę w komorze gazowej,to właśnie ona najbardziej wryła mi się w pamięć.
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 wrz 2008, o 09:06

Helmutt pisze:
wilma pisze:Sceny obozowe byly krecone w Oswiecimiu,Amerykanie dostali pozwolenie od rzadu na nakrecenie tam filmu.Kiedys w Ekranie lub Filmie byla relacja z planu tego filmu.
A czy sceny obozowe to nie były już pokazane w kontynuacji tego serialu pt "Wojna i pamięć"? Dobrze pamiętam ten odcinek gdy zimą jechali do obozu, nakręcony dość sugestywnie, odcsnął na mnie niezłe wrażenie....
Swoją drogą obydwa seriale świetne mimo przekłamań mniejszych czy większych. No i świetna rola Stevena Berkoffa w roli Adolfa H.
Wiesz, ja uważam, że to był serial robiony pod zachodnią publiczkę. Sceny z 1939r. były kręcone bez pojęcia (lance! armaty przy drodze, ohydny polski oficer z wielką brodawką i ściekającą kawą).
Roli Adiego nie pamiętam. Natomiast wbiła mi sie w pamięć rola niejakego Fritza Dietza - enerdowskiego aktora. Wystąpił w sowieckiej mega produkcji pt. "Wyzwolenie. Zagrał też w "Siedemnastu mgnieniach wiosny" (Stirlitz - gdyby ktoś nie wiedział).
Obrazek
No, a ostatnio genialny w roli malarzyny był w "Upadku" Bruno Ganz.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2008, o 09:11 przez Dudzio, łącznie zmieniany 3 razy.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Helmutt
Posty: 324
Rejestracja: 18 paź 2007, o 06:20
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: Helmutt » 29 wrz 2008, o 09:23

Ja się zawsze dziwiłem, w jaki sposób nagrywali te sceny z wjazdem pociągu na rampę obozową - przecież te tory sa już tak sfatygowane, że rozpadają się na oczach...
Co do przekłamań w zachodnim kinie, możnaby ksiązkę napisać. Jedno zas szczególnie przykre wryło mi się w pamięć, gdy w filmie "Holocaust" (taki mini serial znany w Polsce z kaset VHS) Zydów rozstrzeliwali polscy żolnierze...
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2008, o 09:25 przez Helmutt, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 wrz 2008, o 11:07

Helmutt pisze: Jedno zas szczególnie przykre wryło mi się w pamięć, gdy w filmie "Holocaust" (taki mini serial znany w Polsce z kaset VHS) Zydów rozstrzeliwali polscy żolnierze...

Bo to taka nowa wersja historii. Jak powiedział Reichsminister dr. Goebbels bodajże, kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.
Pewnie teraz chichocze z otchłani piekieł na widok takich arcydzieł.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 29 wrz 2008, o 14:21

Dudzio pisze:
Helmutt pisze:Wiesz, ja uważam, że to był serial robiony pod zachodnią publiczkę. Sceny z 1939r. były kręcone bez pojęcia (lance! armaty przy drodze, ohydny polski oficer z wielką brodawką i ściekającą kawą).
Odnośnie kampanii wrześniowej w tym filmie była taka scena w której polscy żołnierze wycofują się z linii walk, żeby przenocować w swoich domach, a ranem wracają na swoje pozycje :roll: :shock: .

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 wrz 2008, o 15:42

Eryk75 pisze:
Dudzio pisze:
Helmutt pisze:Wiesz, ja uważam, że to był serial robiony pod zachodnią publiczkę. Sceny z 1939r. były kręcone bez pojęcia (lance! armaty przy drodze, ohydny polski oficer z wielką brodawką i ściekającą kawą).
Odnośnie kampanii wrześniowej w tym filmie była taka scena w której polscy żołnierze wycofują się z linii walk, żeby przenocować w swoich domach, a ranem wracają na swoje pozycje :roll: :shock: .
A wiesz tego nie pamiętałem (przecież to już 18 lat). Ale to kolejny odlotowy pomysł filmowy. Szkoda, ze nie turlali sie w sianie z miejscowymi dziewkami. :wink: Szarże na czołgi już wcześniej nakręcili. Goebbelsowski pomysł poprawił jeszcze polski reżyser. W kolorze. Szkoda się denerwować.
Bzdur historyczno - filmowych jest tyle, że trzeba byłoby założyć oddzielne forum, żeby je prostować.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2008, o 15:49 przez Dudzio, łącznie zmieniany 3 razy.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 29 wrz 2008, o 17:20


qba83
Posty: 608
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Post autor: qba83 » 13 sty 2009, o 00:13

"Santa Barbarę" pamiętam. Często oglądałem we wczesnych latach 90. Potyem była przerwa i potem puścili jeszcze kolejne odcinki. Długowłosa Kelly jeśli dobrze pamiętam popełniła samobójstwo wyskakując z okna wieżowca na ulicę. "Pokolenia też kojarzę, ale głównie melodie czołówki.


Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 929
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: wczesne seriale - Santa Barbara, powrót do Edenu...

Post autor: Doctor_Who » 9 lip 2014, o 11:21

A kto pamięta tytuł serialu z gatunku zdaje mi się właśnie oper mydlanych, bodajże w klimatach latynosko-pueblo-kowbojskich (tak sądzę po karnacji aktorów i dekoracjach, ale nie jestem pewny, mogła to być też Hiszpania czy coś...), gdzie występował motyw wycięcia inicjału na twarzy, zdaje się była to litera ''R'', której nóżka nie została dokończona i wyszło ''P'' i facet przed śmiercią (?) prosił kogoś żeby dokończył mu tę literę? To jedyny motyw, który pamiętam.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Robi
Moderator
Posty: 2379
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Re: wczesne seriale - Santa Barbara, powrót do Edenu...

Post autor: Robi » 9 lip 2014, o 15:33

Doctor_Who pisze:A kto pamięta tytuł serialu z gatunku zdaje mi się właśnie oper mydlanych, bodajże w klimatach latynosko-pueblo-kowbojskich (tak sądzę po karnacji aktorów i dekoracjach, ale nie jestem pewny, mogła to być też Hiszpania czy coś...), gdzie występował motyw wycięcia inicjału na twarzy, zdaje się była to litera ''R'', której nóżka nie została dokończona i wyszło ''P'' i facet przed śmiercią (?) prosił kogoś żeby dokończył mu tę literę? To jedyny motyw, który pamiętam.
Moze przejrzyj ten temat
viewtopic.php?f=8&t=616&hilit=w+rytmie+disco

ODPOWIEDZ