|

"Gdy przyszedł na świat, był nieokreślonym białym
czymś mieszczącym się w dłoni. Tylko para czarnych uszu
pozwalała stiwerdzić, że to pies. Ponieważ był suką,
postanowiłem nazwać ją Daszeńka".
W ten sposób autor książki, Karel Capek, opisał
narodziny najsympatyczniejszego psiaka, a mianowicie
Daszeńki. Książka ta była w całości stworzona przez
autora. Znalazły się w niej rysunki, zdjęcia a nawet
psie bajki wykonane wyłącznie przez autora książki.

"Daszeńka, siedź spokojnie, nie ruszaj się. Opowiem
ci historię o tym, dlaczego terriery kopią dziury w
ziemi. Ludzie utrzymują, że szukają tam myszy. Nie
szukają. Terriery nigdy nie widziały myszy. Poza tym,
mały urwisie, zaraz byś ją przegonił. A jednak wciąż
kopiesz ... Wiesz dlaczego ? Nie wiesz, prawda ? Cóż,
opowiem ci ... ".
Czterdzieści pięć lat od momentu powstania książki o
przygodach sympatycznego psiaka, w 1978 roku, twórca
filmów animowanych Bretislav Pojar postanowił przenieść
treść książki do filmu. I w ten oto sposób powstało
siedem dziesięciominutowych odcinków z przygodami
Daszeńki. Aby oddać ducha oryginałowi, reżyser filmików
z przygodami sympatycznego psiaka zastosował prosty
zabieg. Zdjęcia z psiakiem zrealizował w konwencji
fagularnej, natomiast opowiadane o psach bajki są
kreskówkami.

Premiera serialu w Polsce z przygodami Daszeńki miała
miejsce w 1980 roku, w środowe dobranocki. Skutkiem tego
była fala imion dla psów, które nazywały się Daszeńka. Z
falą tą mogły konkurować jedynie "Dżeki i Nuka", których
emisja była kilka lat później.
Jako ciekawostkę mogę podać iż w 2005 roku zrealizowano
w Japonii sześć krótkich, całkowicie animowanych filmów
o Capku i jego psiaku. Na rynku międzynarodowym znane są
pod tytułem "Between Us, Dasenka".
I na zakończenie jeszcze jeden cytat z książki, który
wyszperałem w internecie" :
"Kiedy Daszeńka porządnie wzuła buty (właściwie to
nie wzuła butów, tylko zakasała rękawy, ściśle mówiąc,
nawet i rękawów nie zakasała, tylko - jak to się mówi -
popluła w dłonie; zrozumcież mnie: ona nie mogła popluć
w dłonie, dlatego że pluć jeszcze w ogóle nie umiała, a
dłonie, czyli łapki, miała takie maleńkie, że nawet by
do nich nie trafiła) - słowem, kiedy się Daszeńka do
tego zabrała tak na dobre, w ciągu pół dnia przeturlała
się od maminej przedniej nogi do maminej tylnej nogi,
przy czym po drodze ze trzy razy się najadła i ze dwa
razy przespała."
Zapraszam serdecznie do obejrzenia galerii obrazków a
także do działu Multiedia w którym znajdziecie trzy
odcinki z przygodami Daszeńki (znalezione na youtube -
podziękowanie dla juki, która podzieliła się na forum z
tymi odcinkami).
Tekst powstał na podstawie książki Bartka Koziczyńskiego
"333 popkultowe rzeczy
... PRL"

|